Dziś pokażę Wam 11 prac w fotograficznym skrócie, które stworzyłam w tym roku. Publikuję ostatni raz prace zbiorowo, by mieć czyste sumienie, że podjęte wyzwanie zrealizowałam. Dodam, że same prace nie były takim problemem dla mnie, jak publikowanie postu co tydzień...
Przechodzę do rzeczy, najpierw kilka ubrań, które wyszły spod mojej maszyny:
Projekt 42 - dziecięca bluza z kapturem.
Projekt 43 - dziecięca bluza bez kaptura.
Projekt 44 - dziecięca bluzka z aplikacją.
Projekt 45 - dziecięca piżamka.
Projekt 46 - dziecięca sukienka.
Projekt 47 - bluza z dzianiny.
Druga grupa na dzisiaj, to kilka różnych rzeczy "domowego użytku:.
Projekt 48 - poducha motylek.
Projekt 49 - poducha dla mamy.
Projekt 50 - poduchy i kocyk z minky i dzianinki.
Projekt 51 - kosmetyczka lub piórnik.
Projekt 52 - szydełkowe cotton balls.
Ufff, dobrnęłam do końca... ciekawe, czy jeszcze ktoś miał cierpliwość przebrnąć przez ten post...? W każdym razie zadanie wykonane, zakończone ;).
Dziękuję Wam za odwiedzanie mojego bloga, dołączanie do grona obserwatorów i proszę, jak zwykle, za pozostawianie swoich opinii w komentarzach.
Serdecznie pozdrawiam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 grudnia 2015
poniedziałek, 13 lipca 2015
Letni kapelusz szydełkiem stworzony - 23/52 projekt 2015
Dziś prezentuję kolejny, 23 projekt 2015 i kolejny zrobiony na szydełku... Nie do końca cały robiłam w tym roku... to jeden z moich UFOKów... Szczerze mówiąc początki sięgają dokładnie poprzednich wakacji, nabierał mocy, leżakował i doczekał się finału ;).
To, co mnie jakoś hamowało przed wcześniejszym zakończeniem tej pracy, to usztywnianie. Dla mnie to najmniej lubiana część pracy w szydełkowaniu a w tym wypadku problem był większy, ponieważ już kiedyś próbowałam "uformować" podobne nakrycie głowy i poległam... Wtedy użyłam "Ługi", nie rozcieńczonej i niestety po dość krótkim czasie kapelusz stracił wymaganą sztywność...
Tym razem do usztywnienia wzięłam "Wikol" z dolewką "Ługi". Tak namoczoną robótkę naciągnęłam na owinięty przezroczystą folią spożywczą, słomkowy kapelusz, rondo przyczepiłam szpilkami i na suszarkę, gdyż pogoda sprzyjała....
Kapelusz, mimo słonecznej pogody, suszył się ok. 3 dni. Oczywiście w trakcie leżakowania naciągałam go jeszcze co jakiś czas, żeby był jak najbardziej idealny hihihi...
Po wszystkich zabiegach rondo jest okrągłe i chyba równe...? a i na głowie ładnie leży...
Na koniec kapelusz dostał złotą wstążkę i powędrował do mojej siostry Moniki. Czy spełnił jej oczekiwania? Wizualnie tak a jak się nosił dowiemy się po jej wczasach ;)
Jeśli ktoś ma jakiś inny sposób na to usztywnianie proszę o rady, chętnie skorzystam. Dziękuję Wam za odwiedziny i zapraszam ponownie, będzie mi miło, jeśli wyrazicie swoje opinie w komentarzach. Pozdrawiam.
sobota, 4 lipca 2015
Szydełkowe mini pareo - 22/52 projekt 2015
Czas leci a mnie zaległości w projektach... na szczęście zaległości dotyczą tylko wpisów na blogu, bo same projekty wykonałam. Niestety doba jest zbyt krótka, abym mogła wszystko w 100% ogarnąć, ale staram się z całych sił i tak dziś prezentuję Wam minimalną wersję pareo.
W sumie są to dwa projekty: jeden-prezentowany jako pierwszy powstał w zeszłym roku, kiedy w moim sercu gościło tylko szydełko i pochłaniało cały mój wolny czas...
![]() |
| Szydełkowe pareo 2014. |
Wzór jest ogólnodostępny w internecie a ja postanowiłam go wykorzystać na pareo, które właściwie jest ozdobą do stroju kąpielowego na plażę.
Drugi projekt powstał już w tym roku i jest moim 22 projektem w rocznym wyzwaniu.
![]() |
| Pareo 2015 |
Niestety zdjęcia nie na modelce, bo wiecznie coś nie współgra a nie chcę już przedłużać publikacji, bo stos zaległości urósł... Na zdjęciu pokazałam jeden bok, z takim wydłużeniem małym i to co różni to pareo od zeszłorocznego, czyli bawełniany pasek z gumką w środku, przyszyty do szydełkowego wzoru - wygodniejsze rozwiązanie dla aktywnych ruchowo na plaży, nie ma obawy, że spadnie podczas plażowych gier sportowych, zabaw.
Drugie i trzecie zdjęcie - drugi bok, rozcięcie do samego paska. Z tego, co mi wiadomo obie właścicielki zadowolone.
A co Ty myślisz o moich szydełkowych pracach? jeśli masz chwilkę napisz w komentarzu. Dziękuję, że do mnie zaglądasz i zapraszam ponownie ;).
sobota, 4 kwietnia 2015
Pisemne zaległości w 52 projektach 2015...
Z początkiem roku podjęłam się wyzwania pt. "52 projekty w 2015r.", pierwsze moje prace już prezentowałam a ostatnio zrobił się zastój w tym temacie, gdyż organizatorka wyzwania popadła w tzw. niemoc twórczą i nastała cisza. Mnie osobiście taka wspólna motywacja była bardzo na rękę, ale niestety na siłę się nie da, więc póki u mnie zapał twórczy trwa, dzielnie stawiam czoła wyzwaniu nadal.
Dziś pokażę, Wam kilka moich prac, żeby dla mojego spokoju i porządku znów być "tygodniowo" na bieżąco.
Projektem 11 są koty, zrobione na szydełku (rzeczywiście były trzy, ale jeden szybciutko mnie opuścił i fotki brak.... a dwa są podobne, różnią się tylko literką na brzuchu). Zabawki zrobione są z włóczki o wdzięcznej nazwie "Kotek", szydełkiem 3,5; wypełnione kulką silikonową w pończoszce :).
12 projekt uszyłam w szkole - spodnie dresowe dla Poli. Fason i wykrój zgapiłam ze spodni, które są w domu i świetnie się spisują w codziennych zabawach.
Kolejnym, 13 projektem, jest komplet pościeli... może i to już było u mnie, ale TEN okazał się dla mnie dużym wyzwaniem - po pierwsze dlatego, że rozmiar kołdry to 200 x 220... i po drugie, jest z zamkiem ;)... oj, dał mi popalić... i nie tylko mnie, ale było, minęło i do przodu!
14 projekt, już ten zgodny z terminem kalendarzowym, jest narzuta czy kapa, jak kto woli, do pokoiku Poli. Tak na prawdę marzę o czymś innym, ale niestety potrzeba chwili i obecne umiejętności pozwoliły mi na razie na taki projekt. Jestem zadowolona o tyle, że dość szybko się z tym uporałam i generalnie nie wygląda źle, no przynajmniej w moich oczach :).
I tak dobrnęłam do końca zaległości. Mam nadzieję, że teraz już będzie wszystko zgodnie z kalendarzem. Ciekawa jestem, co myślicie o moich kolejnych uszytkach i dziergadełkach... Miło mi Was gościć, dziękuję za Waszą obecność i komentarze. Pozdrawiam.
Dziś pokażę, Wam kilka moich prac, żeby dla mojego spokoju i porządku znów być "tygodniowo" na bieżąco.
Projektem 11 są koty, zrobione na szydełku (rzeczywiście były trzy, ale jeden szybciutko mnie opuścił i fotki brak.... a dwa są podobne, różnią się tylko literką na brzuchu). Zabawki zrobione są z włóczki o wdzięcznej nazwie "Kotek", szydełkiem 3,5; wypełnione kulką silikonową w pończoszce :).
![]() |
| Kot Wiki. |
12 projekt uszyłam w szkole - spodnie dresowe dla Poli. Fason i wykrój zgapiłam ze spodni, które są w domu i świetnie się spisują w codziennych zabawach.
![]() |
| Dresy Poli. |
Kolejnym, 13 projektem, jest komplet pościeli... może i to już było u mnie, ale TEN okazał się dla mnie dużym wyzwaniem - po pierwsze dlatego, że rozmiar kołdry to 200 x 220... i po drugie, jest z zamkiem ;)... oj, dał mi popalić... i nie tylko mnie, ale było, minęło i do przodu!
![]() |
| Najważniejsze - przypinać szpilki kolorami :)... |
![]() |
| a nie wygląda na taką dużą...? |
14 projekt, już ten zgodny z terminem kalendarzowym, jest narzuta czy kapa, jak kto woli, do pokoiku Poli. Tak na prawdę marzę o czymś innym, ale niestety potrzeba chwili i obecne umiejętności pozwoliły mi na razie na taki projekt. Jestem zadowolona o tyle, że dość szybko się z tym uporałam i generalnie nie wygląda źle, no przynajmniej w moich oczach :).
![]() |
| Łóżko mojej młodszej Księżniczki. |
![]() |
| Drugi z kotów - Poli oraz spód kapy:po prostu różowy. |
I tak dobrnęłam do końca zaległości. Mam nadzieję, że teraz już będzie wszystko zgodnie z kalendarzem. Ciekawa jestem, co myślicie o moich kolejnych uszytkach i dziergadełkach... Miło mi Was gościć, dziękuję za Waszą obecność i komentarze. Pozdrawiam.
środa, 25 marca 2015
Wielkanocne ozdóbki szydełkiem wyplecione...
Oj nie mogę się w tym roku zmobilizować do przedświątecznego krzątania... jakoś te święta niby blisko a daleko, dlatego pokaże Wam dziś moje dekoracje z zeszłego roku, może zerkając na nie zapał i wiosna szybciutko do mnie przyjdzie :).
Moje szydełkowe zajączki, kurki i koszyczki są w dwóch tzw. kolekcjach, pierwsza z nich biało-srebrna.
![]() |
| Srebrno-biała kolekcja. |
![]() |
| Jeden z koszyczków. |
![]() |
| Biały zajączek. |
Druga kolekcja jest złoto-kremowa, co kto lubi, co kto woli...
![]() |
| Złoto kremowa kolekcja. |
I jeszcze kilka pozycji wiosenno-dziecięcych...
![]() |
| Pani Jajko na leżaczku |
![]() |
| Kolorowe nakładki na jajka. |
I ostatnia pozycja, była dla mojego siostrzeńca Stefcia, zając w barwach klubu RKS, w którym trenuje piłkę nożną - i nie mogło zabraknąć bramki ;)
![]() |
| Zając - bramkarz... |
Wszystkie rzeczy robiłam zainspirowana wzorami, zdjęciami i schematami znalezionymi w sieci, gdyby ktoś potrzebował proszę pisać w komentarzach.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pozdrawiam Was serdecznie i chyba w końcu jakieś wiosenne porządki rozplanuję ;).
poniedziałek, 16 lutego 2015
Na pożegnanie i zimy i zaproszenie wiosny czapki, kominy, kapelusze....
Ostatnio pogoda prawie wiosenna, więc robię mały remanent w nakryciach głowy. Jeśli chodzi o te zimowe a wykonane przeze mnie, to przeważają kominy dla dziewczynek. Były różne grubości, różne kolory, a ten na zdjęciu poniżej jest Poli, mój ulubiony. Bardzo szybko się robi, w zasadzie cały oprócz ucha jest robiony jedną nitką, najpierw robię górę, czyli to, co na głowę, zaczynam od łańcuszka, na taką długość, ile potrzeba-jaka głowa i dalej oczka ścisłe. Gdy "głowa" gotowa, zmieniam kierunek i dorabiam naokoło szal-komin, dorabiając oczka w rzędach, aby wyszło rozszerzenie na ramiona.
Najbardziej jestem dumna z jedynej męskiej czapki, jaką robiłam dla Marcina. Wzór i schemat zapożyczony z internetu, kolory spokojne ale jednak trzy, z czym się wiąże chyba jedyna "górka" przy robieniu, gdyż częsta zmiana i łączenie nitek. Jednak mnie ten wzór tak przypadł do gustu, że dzielnie przetrwałam. Użyłam wełny "Kotek" a szydełko 3,5.
Damski będzie tym razem... melonik :). Może nie wygląda, bo i ze mnie taki fotograf, ale bardzo twarzowy kapelusik. Tu na zdjęciu z kremowym, szydełkowym kwiatkiem, ale wariantów ozdabiania może być mnóstwo... ile głów, pomysłów i gustów ;).
Jeśli chodzi o zimę, to zapraszam do obejrzenia wcześniejszego postu z czapkami i kominami tutaj . Tymczasem to wszystko a już niedługo.... wiosna ;) coś lżejszego.
Dziękuję za odwiedziny, pozostawianie komentarzy i proszę o więcej. Jeśli macie jakieś pomysły lub rady, odnośnie moich prac, napiszcie - chętnie skorzystam. Jeśli coś jest niejasne, pytajcie - wyjaśnię lub poprawię.
![]() |
| Brązowy, dziecięcy... |
![]() |
| Jedyna męska... |
Damski będzie tym razem... melonik :). Może nie wygląda, bo i ze mnie taki fotograf, ale bardzo twarzowy kapelusik. Tu na zdjęciu z kremowym, szydełkowym kwiatkiem, ale wariantów ozdabiania może być mnóstwo... ile głów, pomysłów i gustów ;).
![]() |
| Czarny melonik ;) |
Dziękuję za odwiedziny, pozostawianie komentarzy i proszę o więcej. Jeśli macie jakieś pomysły lub rady, odnośnie moich prac, napiszcie - chętnie skorzystam. Jeśli coś jest niejasne, pytajcie - wyjaśnię lub poprawię.
niedziela, 8 lutego 2015
Spaghetti i szydełko, czyli 8/52 projekt 2015
Niestety ostatnio dopada mnie kiepski nastrój, a że najlepszym "odstresowaczem" dla mnie jest robienie na szydełku, to dziś znów prezentuję szydełkowe co nie co, jako ósmy projekt z wyzwania Yadis.
Główną bohaterką jest tzw. przędza włókiennicza Cotton Spaghetti, z której powstały moje ostatnie prace. Samą nitkę kupowałam jeszcze na wakacyjne spotkanie grupy Częstochowa Szyje, na którym testowałam ją pierwszy raz... Szczerze powiem, wtedy planowałam koszyk, ale jakoś nie chciał wyjść spod mojego szydełka i na jakiś czas ten projekt utknął, wyszedł dywanik... Teraz nastąpiło odrodzenie, potrzeba posiadania koszyka i inspiracja dziełami znajomej... Oto, mam i ja :)
Na te dwa koszyki zużyłam 1 motek Cotton Spaghetti, robiłam całość oczkami ścisłymi, szydełkiem nr 8. Dno ma średnicę ok. 24 cm a wysokość ok. 12 cm.
Sama nie wiem, czy lubię ten rodzaj nitki do szydełkowania. Robi się faktycznie bardzo szybko, ale produkty są dość ciężkie jak na swoje gabaryty a nie do końca dość sztywne...
Poniżej pokażę jeszcze wyżej wspominany dywanik, który zrobiłam zamiast wakacyjnego koszyka, z tej samej przędzy o innym kolorze. Wzorem była serwetka, a szydełko nr 12. Na ten dywan, o średnicy ok. 80 cm, również zużyłam jeden motek.
Ciekawa jestem Waszego zdania na temat moich "makaronowych" prac, jak i Waszych odczuć, co do pracy z taką nitką.
Dziękuję za dotychczasowe odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam :).
Główną bohaterką jest tzw. przędza włókiennicza Cotton Spaghetti, z której powstały moje ostatnie prace. Samą nitkę kupowałam jeszcze na wakacyjne spotkanie grupy Częstochowa Szyje, na którym testowałam ją pierwszy raz... Szczerze powiem, wtedy planowałam koszyk, ale jakoś nie chciał wyjść spod mojego szydełka i na jakiś czas ten projekt utknął, wyszedł dywanik... Teraz nastąpiło odrodzenie, potrzeba posiadania koszyka i inspiracja dziełami znajomej... Oto, mam i ja :)
![]() |
| "Makaronowe" koszyczki |
Na te dwa koszyki zużyłam 1 motek Cotton Spaghetti, robiłam całość oczkami ścisłymi, szydełkiem nr 8. Dno ma średnicę ok. 24 cm a wysokość ok. 12 cm.
![]() |
| Widok z góry, średnica... |
![]() |
| ... i z boku. |
Sama nie wiem, czy lubię ten rodzaj nitki do szydełkowania. Robi się faktycznie bardzo szybko, ale produkty są dość ciężkie jak na swoje gabaryty a nie do końca dość sztywne...
Poniżej pokażę jeszcze wyżej wspominany dywanik, który zrobiłam zamiast wakacyjnego koszyka, z tej samej przędzy o innym kolorze. Wzorem była serwetka, a szydełko nr 12. Na ten dywan, o średnicy ok. 80 cm, również zużyłam jeden motek.
![]() |
| Makaronowy dywanik. |
Ciekawa jestem Waszego zdania na temat moich "makaronowych" prac, jak i Waszych odczuć, co do pracy z taką nitką.
Dziękuję za dotychczasowe odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































