Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 listopada 2015

Rożek i reszta "niezbędnika" dla niemowlaka - 34-41/52 projekty 2015

          Po kolejnej przerwie dziś znów niestety tylko zaprezentuje Wam kilka moich projektów z serii "52 projekty 2015". Niby czasu mam więcej, gdyż młodsza pociecha dzielnie chodzi do przedszkola, ale sama nie wiem, czy to udział w tym wyzwaniu, które jednak trochę inaczej sobie wyobrażałam, czy ogólnie brak czasu? Nie umiem odpowiedzieć, jednak wyzwanie podjęłam, więc 52 projekty do końca roku na moim koncie być muszą.

          Dziś pokażę prace związane na najmłodszymi, to co udało mi się uszyć dla milusińskich możecie też zobaczyć tu, tu, i tutaj. Poza tym każda młoda mama potrzebuje rożka..., który jest moim 34 projektem.


Projekt 34 - rożek niemowlęcy.







Projekt 35, 36 - prześcieradełko do kołyski, poszewki na podusię do wózka.






Projekt 37, 38 - chmurka, literka, jako ozdoba na ścianę.










Projekt 39, 40, 41 - czapeczki, chusty i rękawiczki.


     







       
       

          I to na tyle, jeśli chodzi o szycie dla maluchów. Wszystkie rzeczy, jakie Wam tu pokazuję, szyję po raz pierwszy, więc błędy i niedociągnięcia obecne ;). Dziękuję Wam za wizyty i dołączanie do grona Obserwatorów mojego bloga ;). Jak zwykle proszę o wszelkie uwagi i rady, czy pytania w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie.

czwartek, 16 lipca 2015

Patchworkowej zabawy i nauki mała kontynuacja - 24/52 projekt 2015.

     Nadrabiam pisemne prezentacje moich projektów, dziś 24 projekt - taki zestaw, który szyłam do pokoju dziewczynki.
     Poduszki kwiaty, gościły u mnie już wcześniej, w innej kolorystyce tutaj u Poli oraz tutaj, w ogrodzie, więc dziś tylko pokaże Wam beżową wersję.



     Tym razem do kompletu potrzebny był pokrowiec na miękki stołek. Chciałam, żeby był jakiś inny niż zwykły beżowy kwadrat. Wpadłam na pomysł, żeby znów potrenować patchwork, gdyż:
- po pierwsze: mała forma, powinnam dać radę
- po drugie: po pierwszej próbie, którą możecie obejrzeć tutaj, głód narastał ;).
     Tym razem również skorzystałam z pomocy filmiku Pani Małgorzaty Lehman z Silesian Quil, który znajduje się na YouTube.

     Najpierw dzielnie szyłam "górę", z mniejszym strachem niż pierwszy raz, ale nadal uświadomiona, że takie szycie wielkiej pokory i dokładności wymaga ;).



     Kolejny krok - doszycie boków, wydawałoby się, że to już "formalność", ale przyznam się, że pojawiła się u mnie zagadka - jaka kolejność? zszyć boki i wtedy całość doszyć do góry, czy najpierw doszyć osobno każdy bok a następnie pozszywać boki... Uczę się dopiero i nie wszystko jest dla mnie oczywiste... zapytałam doświadczonych w grupie na fb i tam też dostałam różne odpowiedzi, jedni tak inni inaczej... Sztywnych reguł brak, więc tym razem doszywałam każdy bok i na końcu zszyłam krawędzie, kiedyś spróbuję tym drugim sposobem i zobaczę, co dla mnie wygodniejsze ;). Ciekawa jestem który sposób jest lepszy dla Was?


     I tak oto wygląda w całości. Do tego kompleciku doszedł mały kwiatek - ozdoba na okno czy ścianę.



     Praca była dla mnie miła, patchwork wciąga bardzo i na pewno nie jest to ostatnia rzecz uszyta przeze mnie tą metodą. 

      A co Wy myślicie o moich poczynaniach w tym temacie, dajcie znaka w komentarzach. Dziękuję bardzo za odwiedziny, dołączanie do obserwatorów i komentarze. Pozdrawiam serdecznie ;).

wtorek, 14 kwietnia 2015

W oczekiwaniu na wiosnę... - 15/52 projekt 2015.

     Wiosna nie chciała w tym roku pokazać się za oknem, więc uszyłam "wiosenne" poduchy, aby były chociaż po tej drugiej stronie szyby ;). Sama nie wiem, jak to się stało, że mając dwie córki, wcześniej uszyłam poduchy chłopięce, które możecie zobaczyć tutaj. W każdym razie, aby łóżko młodszej Księżniczki było weselsze 15/2015 projektem są trzy dziewczęce podusie.


     Pierwsza - kwiatek. Sam wzór był mi znany, gdyż na samym początku szyciowej drogi uszyłam sobie taki igielnik-szpilecznik a pomysł podusi też w internecie znany. Jedyną nowością dla mnie w tej poduszce są guziki obciągnięte materiałem - co robiłam pierwszy raz i jak się na szczęście okazało trudne nie jest ;).


Jedna strona...



... i druga strona.


     Druga i trzecia poducha są mniej wymagające czasowo, bo to zwykła gwiazdka i chmurka. Jeśli chodzi o szycie, to przyznaję łatwe, jedynie co okazało się schodkiem, to po przewróceniu na prawą stronę i wypchaniu "kąciki" trochę się pomarszczyły... ponacinać ponacinałam w środku ale widocznie za mało... chyba, że jeszcze czegoś nie zrobiłam?











     Wszystkie trzy poduszki są, jak z resztą widać...., dwukolorowe, wypchane kulką silikonową, co czyni je idealnie miękkimi ;). Pokoik Poli trochę się ożywił, sama Właścicielka zadowolona, więc i dla mnie satysfakcja jest ;).


   
a tą ulubioną jest gwiazdka :)
     Jeśli macie jakieś rady dotyczące tych marszczeń lub innych niedociągnięć, to proszę o nie w komentarzach. Dziękuję za dotychczasowe odwiedziny i komentowanie moich kroków, na jeszcze cały czas nowej drodze szycia :). Pozdrawiam i zapraszam ponownie...

piątek, 13 marca 2015

Kilka historii ściegów ozdobnych... - 10 projekt 2015

          Rzutem na taśmę, 13-tego w piątek, koniec candy u Bezdomnej Wioletty, o czym pisałam tutaj. Zabawa bardzo przypadła mi do gustu, pomysłów trochę do głowy wpadło od razu ale praktyczna realizacja już była trochę trudniejsza...
          Po kolei:
1. Publikowany znak zapytania - ale to nie jest taki sobie znak ;), kiedy zastanawiałam się na głos, jaki znak można fajnie wyszyć, moja 2 i pół letnia Polcia, bez większego namysłu mówi: tajemniczy mysi sprzęt!!! mama szyj!, wyjścia nie było (kto nie jest fanem Myszki Miki, ten nie wie, że znak zapytania, to jest właśnie tajemniczy mysi sprzęt, pod którym kryją się różne pomocne rzeczy). Próba była we wspomnianym wyżej poście, na szybko, bez usztywniacza i poszło... Ale bawełniana podkoszulka dała mi do wiwatu... Przeszłam przez różne naprężenia nitki, docisk stopki itd. itp, w końcu z igła do streczu, kartką papieru pod materiałem wyszło...

Koszulka z "tajemniczym mysim sprzętem"...

Kropka, która jest kwadratem...

Ścieg ozdobny, z wykorzystaniem lustrzanego odbicia oraz znaku zapytania

2. Kolejny pomysł, który mi zakiełkował, po zapoznaniu się z moimi ozdobnym ściegami, był mini-rysunek, igłą wyszyty... i tak powstała seria poszewek w marynarskim stylu. Jako pierwszy, wymyślony rysunek, cały spod maszyny:

Latarnia morska
 
      Dwie kolejne poduchy, mają tylko symboliczne wykorzystanie tych ściegów, ale na tyle mi się spodobały te detale, że pokazuję:

Kotwica, z wyszytą linką.


Wieloryb, z wyszytą brwią.
   
    Cała moja seria, jest jednocześnie 10/52 projektem w wyzwaniu Yadis.

Poduchy marynarskie.

3. Ostatnim, niewielkim pomysłem była minimalna dekoracja koszuli, która już się znudziła, opatrzyła a teraz ma coś nowego ;). Delikatnie ozdobiony kołnierzyk i mankiety.

Stare, ale trochę nowe...
          I to by było na tyle. Jestem bardzo zadowolona z candy, gdyż była to dla mnie dobra motywacja do wypróbowania tych cudeniek w maszynie a wcześniej uważałam, że brak czasu na pierdółki ;). Ja już wygrałam! Ciekawa jestem Waszego zdania na temat moich wypocin.


          Dziękuję za odwiedziny i komentarze i proszę o więcej!!!nie chwalcie tylko, gańcie, radźcie, uczcie :).  Pozdrawiam