piątek, 22 kwietnia 2016

Szycie na miarę.... czyli, jak uszyłam "wkład" do koszyka rowerowego

          Wiosna, czyli sezon rowerowy rozpoczęty. Na dobry początek uszyłam "wkład" do koszyka rowerowego. Może nic wielkiego, ale spodobał mi się na tyle, że chcę Wam pokazać ;).
          Muszę się przyznać, że szyłam go dosłownie dokładając poszczególne elementy na oko i na bieżąco wymyślałam co jeszcze i jak...
          Pierwsze było dno, dokładnie odrysowane od koszyka. Drugi krok - oczywiście sam środek koszyka. Zrobiłam go z dwóch części, gdyż koszyk jest z uchem, na które potrzebny jest otwór z troczkami.


Bok koszyka.
Tył koszyka.
          Następnym krokiem była góra. Doszyłam ją poniżej brzegu koszyka, zrobiłam tunel na troczek dla "zabezpieczenia" zawartości przed wypadaniem....


Widok z góry z zamkniętym koszykiem

Widok z góry z otwartym koszykiem.

          I mógłby być koniec... bo zapomniałam, że zamówienie obejmowało jeszcze falbankę... W sumie to już niewielki problem i tu jedyne zdjęcie jakie zrobiłam w czasie tworzenia ;)....


Przyszpilkowana falbaneczka...
          I to by było na tyle. Całość wyszła chyba fajnie...


Przód koszyka.

I pełna wersja...
          Ciekawa jestem Waszych opinii, może macie jakieś lepsze rozwiązania, rady - podzielcie się wszystkim w komentarzach.

         



3 komentarze: